...jest krakowskim fotografem, studiował filozofię i inne duperele. W jego pracach jedną z głównych ról odgrywa architektura i zbite szyby. Nie gardzi również zardzewiałymi rynnami, ale i człowieka w kapeluszu uświadczysz tudzież. Jego fotografie prezentowane były, są oraz – jak ma nadzieję Rychlicki - będą m.in. Tu, Tam oraz Gdzie indziej.
Autor w swoich rozlicznych publikacjach podejmuje tematy z pogranicza fotografii, filozofii oraz historii sztuki. Do najsłynniejszych publikacji zaliczyć należy m.in.
Wszystkie one charakteryzują się błyskotliwą wnikliwością oraz purytańskim konceptualizmem zamykającym w niezwykle subtelny sposób tematykę już w samych tytułach.
Oprócz działalności wystawowo-artystycznej oraz teoretycznej Rychlicki miał również kilka idiotycznych pomysłów o których szkoda gadać.
Od kilkunastu lat prowadzi także cieszące się dużym zainteresowaniem podejrzanych indywiduów autorskie warsztaty fotograficzne – przykrywkę do wszelkiego rodzaju działalności fotograficznej, pozafotograficznej oraz innej – jeżeli jakakolwiek inna w ogóle istnieje...
...urodził się jakiś czas temu w pierwszej połowie roku, a dokładniej w Dniu Dziecka. Właściciel kota rasy Maine Coon, któremu wydaje się że jest człowiekiem i nakrycia głowy w postaci czarniutkiego cylindra.
Fotografuje od tak dawna, że już sam nie pamięta od kiedy... W zasadzie tylko i wyłącznie wiecznej zawierusze na tym świecie zawdzięcza utratę swoich rozlicznych dzieł stworzonych w poprzednich wcieleniach. Próbując nadgonić te braki pałęta się czasem po świecie nadużywając uprzejmości swoich bliźnich i nadwyrężając migawki posiadanych aparatów. A kiedy się nie pałęta to przesiaduje przed komputerem (tak, też już się dorobił - w końcu mamy XXI wiek i komputery nie są aż takie drogie) lub w ciemni i próbuje połapać się w tym, co miał na myśli naświetlając konkretną klatkę.
Krytykę światową powalił tylko raz, ale było to o jeden raz za wiele. Owo powalenie było tak silne, że wspomniana krytyka wyparła ze swojej świadomości nie tylko to traumatyczne wydarzenie, ale i wszystko inne związane z autorem. Zresztą sami ją zapytajcie, na pewno odpowie, że o Mikoszu nigdy nie słyszała.
Jako osoba chronicznie nieśmiała uwielbia pracować z ludźmi, którym może przekazać swój punkt widzenia na tematy rozliczne i ważkie. Sympatyk i jeden z kilku punktów oparcia anonsowanych tu warsztatów fotograficznych od samego początku ich istnienia.