– Pada czy nie pada, idę czy nie idę?
– Kropi, ja w zamszowych butach, może lepiej chodaki.
– Nic nie jest takie jak powinno, a wszystko jest takie jak nie powinno.
– Prędko,na ostatni moment: gdzie jest ten parasol, no przecież był tu.
– Mocno pada?
– Kropi, ja w zamszowych butach, może lepiej gumiaki.
– Tam go nie było, tam go nigdy nie daję.
– Albo poczekam, to przestanie padać, cholerka.






Gdzie idziesz, jak pada?
Zazwyczajem od pokoju do pokoju, wtedy ciągle pada, niesamowicie dużo deszczu brnie na dół, po skosie albo pionie.
Zazwyczaj – nie ma nigdzie parasola.
wczoraj padało, a dzisiaj, jak na złość, nie!