Stało się, urządzenie przez wielu uważane za mrzonkę, której nie można zrealizować, za warsztatowy święty Graal, zostało w końcu podłączone z jednej strony do doprowadzonego do ciemni cieku wodnego, a z drugiej do kanalizacji. Dzięki tym perfekcyjnie przeprowadzonym zabiegom zakończyliśmy najtrudniejsze i najcięższe prace po tzw. mokrej stronie naszej ciemni fotograficznej.
Teraz pozostaje nam już tylko rozwiązanie kilku szczegółów technicznych związanych z zaprojektowaniem, okablowaniem i zrealizowaniem nowego, bardziej przyjaznego oświetlenia roboczego ciemni.

[…] fotograficzna naszych warsztatów fotograficznych wzbogaciła się w ostatnim czasie o mokry stół z prawdziwego zdarzenia. Nad wyraz solidnie wykonany, długi na ponad dwa i pół metra (sam nie […]