Nie da się ukryć, że plener marokański zbliża się nieustannie. Grupa podróżna jest w zasadzie w komplecie, uzupełnia braki formalne i finansowe i – co jakiś czas – dopytuje się co też takiego w tym Maroku będzie – ta grupa – robić. To dopytywanie się jest całkowicie zrozumiałe… Jechać do Maroka, jechać do Marrakeszu, to jeszcze jest jasne. W końcu wiadomo co się robi: jedzie się.
Ale jak się w końcu gdzieś dojedzie, to co? No co tam robić? Wychodząc naprzeciw zapytaniom naszych zagubionych „peregrynatorów” postaramy się dać im parę rad, dzięki którym trudny okres plenerowy uda im się przeżyć.
Lotnisko w Marrakeszu jest już przygotowane na przyjęcie warsztatowiczów. Specjalnie zwiększono ilość wózków bagażowych, fot: Stefan Rychły
Pierwszą z czynności którą warsztatowicze mogą robić w Maroku jest wyglądanie przez okno. Oczywiście przez okno można wyglądać również nie będąc w Maroku, lecz wtedy widok za oknem będzie zdecydowanie inny. Dla przykładu wyglądając przez okno w Sosnowcu widzieć będziemy Sosnowiec i ewentualnie troszkę Będzina ale nie Maroko.
Widok z okna apartamentów marrakeszańskich, fot. Stefan Rychły
Inny widok z okna. Łatwo zauważyć odmienny charakter widoków marokańskich i środkowoeuropejskich, fot: Stefan Rychły
Powyższe jest łatwe do udowodnienia w momencie, gdy się uważnie przyglądnie temu co mamy za oknem właśnie w Sosnowcu. No chyba, że jesteśmy w odmiennych stanach świadomości. Wtedy za oknem w Sosnowcu zobaczymy raj, który jednak w miarę upływu czasu zacznie zamieniać się w Raj Utracony. Od powyższej zasady jednak jest pewien wyjątek, otóż wyglądając przez okno w Krakowie, zazwyczaj zobaczymy smog.
Rzadko spotykany przykład sklepu który nie przychodzi do klienta, nie osacza go i nie podtyka towaru pod nos. fot: Stefan Rychły
Inną z czynności zalecaną przez specjalistów od podróżowania jest szoping. Jest on w Maroku bardzo ułatwiony. Wystarczy tylko zrezygnować z wyglądania przez okno, zaryzykować przekroczenie bramy hotelu i sklepy same do nas przychodzą, otaczając nas zwartą ciżbą, oraz podtykając pod nos przeróżne towary. Ceny ich są umowne, przy czym im dłużej się umawiamy, tym sklep jest wstanie dynamicznie wartość tych towarów zmieniać.
Przytulna restauracja w środkowym Maroku, fot. Stefan Rychły
Z całego serca polecamy też chodzenie do restauracji. Często zdarza się, że obrusy w nich, ze względów praktycznych służą jednocześnie jako lepy na muchy i to lepy niezwykle skuteczne. Żaden z tych owadów nigdy bowiem nie przeszkodził nam w konsumowaniu smacznych potraw.
Interior restauracyjny, fot. Stefan Rychły
Oczywiście nie muszę dodawać, że zarówno przed jak i po posiłku klienci mieli możliwość umycia rąk w skromnie, ale stylowo urządzonej łazience. W związku z powyższym musimy też zadać kłam stwierdzeniu, że marokańskie instalacje wodno-kanalizacyjne nie są serwisowane. Sami byliśmy świadkami, jak najdrobniejsze usterki były błyskawicznie usuwane w czasie nie przekraczającym tygodnia…
Błyskawiczna naprawa usterki WOD-KAN przez odpowiednie służby, fot. Stefan Rychły
A tak poza tematem to gotujcie się :) Jedziemy już wkrótce!!!






