plener fotograficzny

Armenia, by tak na Gruzji nie kończyć pleneru…

comment 1

No i stało się. Niby nic, a wyprawa po złote runo się zbliża. Tajemnie nas podchodzi z flanki i domaga się „rozpoczęcia szczęśliwego zakończenia poszukiwań”. I tu mamy problem. Warsztatowicze po prostu jeszcze nie do końca wiedzą gdzie szukać złotego runa, oraz jak ono właściwie wygląda. Podań pisanych nie ma, a opowieści ustne – jak już wcześniej zauważyliśmy – nie do końca są godne wiary. Nie da się przecież ukryć, że informacja, iż złote runo jest po prostu w Kolchidzie jest raczej dość ogólna.

Niemniej jakoś warsztatowiczom nie spędza ten logistyczny problem snu z powiek i już zastanawiają się nie gdzie i czy, ale co można z tym złotym runem zrobić. Czy zabrać i udawać Greka podczas kontroli celnej? Czy uszyć jakieś gustowne wdzianko? Czy sprzedać i posiadane pieniądze natychmiast przeputać na jakiś głupawy cel? Czy sprzedać i może zacząć oszczędzać?

atla któy wybił z głowy jedno ja

Atlas dróg z dawnego ZSRR wprowadził lekkie zamieszanie w szeregach warsztatowiczów

Po długim namyśle i za obopólną zgodą warsztatowicze jednomyślnie odrzucili ostatni pomysł jako niezwykle zachowawczy i drobnomieszczański. Propozycja udawania Greka również nie przypadła im do gustu, bo w końcu co to będzie jak – już jako udawani Grecy – nagle wyjdziemy z nieudawanymi Grekami z nieudawanej Unii? Oczywiście jasną sprawą jest to, że nie każdy warsztatowicz akurat chce być w tej Unii, ale jak już w niej nie będzie, to również akurat nagle zachce mu się w niej być. Tak czy siak – nie rozwijając tematu – Grek odpadł.

Nie będzie pewnie wielkim zaskoczeniem zaznaczenie, że propozycja przeputania pieniędzy na jakiś głupi cel i (co ważne) w głupi sposób wydała się wszystkim najatrakcyjniejsza. Nawet wymyślono dla tej propozycji nazwę: „Warsztatowy Projekt Realizacji Bardzo Głupiego Pomysłu”, dość – trzeba przyznać – banalny. Niestety tu zaczęły się schody… Wszak głupich celów jest tak dużo… Który wybrać? Który jest najgłupszy… który w swej głupocie najatrakcyjniejszy…

rozwinięta siatka dróg Jakucji

Nieprzesadnie rozwinięta sieć dróg Jakucji

W związku z tym, że lud warsztatowy jest ludem wędrującym, warsztatowicze postanowili po prostu pojechać w jakieś absurdalne miejsce. Absurdalne oczywiście z punktu widzenia ciepłolubnego konsumenta współczesnego wirtualnopodobnego świata. Padło na Jakuck. Cel nie został wybrany zupełnie bez pomyślunku. W związku z faktem, że przeciętny warsztatowicz jest w swoich oczach pępkiem świata i przy okazji centrum Układu Słonecznego, nazwa Jakuck miała w sobie coś miłego, ciepło związanego z „ja”. W ogóle Jakucja brzmiała bardzo swojsko. Niestety okazało się, że wg. warsztatowiczów pragnących peregrynować do miasta zaczynającego się na „ja” mapa samochodowa okolic Jakucka jest niekompletna. Drukarze zapomnieli nanieść na nią dróg.

Baza wypadowa warsztatów

Lokalizacja bazy wypadowej warsztatowiczów realizujących Bardzo Głupi Pomysł

Dopiero odkrycie, że w rejonie Jakucka dróg po prostu nie ma, wymusiła na warsztatowiczach zmianę planu. Po owocnych choć długich obradach zdecydowano, że celem godnym przeputania pieniędzy ze złotego runa będzie Jajur. W Armenii. Bo to i blisko Kolchidy i też jest na „ja”, zaś w związku z prostym faktem, że w Jajur nie ma za bardzo gdzie spać, postanowiono, że bazą wypadową będzie Erywań. To właśnie z tego miasta – realizując zaplanowany Bardzo Głupi Pomysł – warsztatowicze będą spokojnie pielgrzymkować do Jajuru dniami i nocami…

cel pielgrzymki warsztatowej

Cel zastępczy „Bardzo Głupiego Pomysłu Warsztatowego”

Tylko ciągle nie wiemy gdzie jest to cholerne złote runo…

organizacja plener fotograficzny warsztaty-fotograficzne.org

ukraińskie spotkanie poplenerowe

comment 1

Warsztatowa grupa ekspedycyjna powróciła jakiś czas temu cało, zdrowo i w komplecie z ostatniego pleneru na Ukrainę. Daliśmy im trochę czasu na ogarnięcie materiału, ale już powoli czas na ogłoszenie spotkania poplenerowego, w czasie którego zaprezentują swoje zdjęcia sobie nawzajem oraz licznie zgromadzonej publiczności ;)

Termin owego spotkania wyznaczyliśmy arbitralnie na najbliższą sobotę, 18 kwietnia 2015, na godzinę 16:00. Spotykamy się w naszej katowickiej pracowni przy ulicy Drzymały 9/6.

plener fotograficzny - Ukraina - Lwów - Czarnobyl - warsztaty-fotograficzne.org

Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych.

organizacja plener fotograficzny warsztaty-fotograficzne.org

gruziński plener fotograficzny

Skomentuj
plener fotograficzny w Gruzji - zajawka | warsztaty-fotograficzne.org

Warsztaty znowu to zrobiły – ogłosiły kolejny plener warsztatowy. A przecież dopiero co wróciliśmy z Ukrainy. Nie mogliśmy się jednak oprzeć mitycznej Kolchidzie, czy też mówiąc po naszemu, a raczej na nasz użytek, Gruzji. Jak anonsowaliśmy w poprzednim wpisie to właśnie tam wybierają się teraz warsztaty fotograficzne oergie. Dla porządku dodajemy, że jest to tzw. plener dłuższy, ponieważ jest on dłuższy niż inne plenery warsztatowe, natomiast jest krótszy niż te najdłuższe.

1. Termin wyjazdu (ostateczny)

  • wyjazd 11.05.2015 o godz 20.00 z naszej katowickiej pracowni mieszczącej się przy ulicy Drzymały 9/6;
  • powrót 19.05.2015 o godz 07.00 (gwiazdka: do wyjaśnienia na zajęciach – termin bez opcji armeńskiej)

2. Cel

Wylądujemy w Kutaisi i będzie to miasto wypadowo-stacjonarne. Stacjonarne dla tych, którzy będą chcieli spędzić tam wszystkie dni plenerowe, wypadowe zaś dla tych, którzy wykażą się odwagą i ośmielą się ruszyć na podbój szeroko rozumianej Gruzji.

3. Cena

Koszt pleneru dla aktualnych i byłych uczestników warsztatów, członków ich rodzin, partnerów, bliskich przyjaciół, niań itp. to 1650 zł. Koszt dla osób, które nijak nie mogą skorzystać z warsztatowej promocji lojalnościowej, to 2200 zł. Podane kwoty obejmują:

  • bilety lotnicze (tak, w obie strony);
  • noclegi;
  • ubezpieczenie;
  • opiekę Nachalnego Gościa Który Każe Robić Zdjęcia (NGKKRZ);
  • może coś jeszcze, ale ciągle się zastanawiamy co…

4. Zaliczka

Wszystkich zdecydowanych na wyjazd prosimy o wpłacenie zaliczki w wysokości 900 zł na plenerowe konto ING 69 1050 1445 1000 0090 4157 4055 do dnia 17.04.2015. Czasu jest niewiele, więc prosimy o szybkie decyzje.

5. Zgłoszenia udziału i pytania

Co wziąć, czego nie, ile kilogramów w bagażu, czy plecak, czy torbę, czy raczej bluzeczkę w kropeczki, czy może czerwoną, czy telefon można mieć ze sobą, czy będzie patelnia w hostelu?

Wszelkie pytania o sprawy organizacyjne dotyczące wyjazdu prosimy kierować do Artura Rychlickiego – e-mailowo na adres artur (at) warsztaty-fotograficzne.org lub telefonicznie: 501 865 008.

organizacja plener fotograficzny warsztaty-fotograficzne.org

kolchida – plener mityczny

komentarze 2
Kolchida

Dla znających warsztaty to żadna nowość – otóż krótko mówiąc znowu jedziemy na plener. Gdzie? Ha, od razu chcecie wszystko wiedzieć!

Tym razem warsztaty fotograficzne oergie postanowiły się wyprawić po złote runo. Cel tej wyprawy jest w sposób oczywisty utylitarno-merkantylny. Po prostu kierownictwo „warsztatów” na tajnym posiedzeniu w wąskim gronie, dyskutując ze swoimi myślami stwierdziło, że jeżeli coś jest złote to pewnie jest bardzo drogie i jako takie warte wyprawy. Nawet jeżeli to złote coś to sierść barana.

Trasa, oraz szeroko pojęty plan wyprawy był oczywiście znany od starożytności. Niemniej analizując stare annały, przekazy ustne, mity czy homerowe opowieści, kierownictwo warsztatów stwierdziło, że pierwotny plan opracowany przez kolegę Jazona – syna Ajzona, obywatela greckiego urodzonego w Wolos – jest trochę niedzisiejszy. Zwłaszcza dotyczące tego planu przekazy ustne wydawały się kierownictwu współczesnej wyprawy nieco wybujałe. Zważywszy jednak, że od czasu realizacji tego projektu do czasów dzisiejszych minął okres circa dziewięciu tysięcy pokoleń, wybujałość podań ustnych nie dziwiła.

Lorenzo_Costa "Argonauci"

Taki tradycyjny sposób pokonania drogi do Kolchidy został zarzucony z powodów formalno – finansowych (mal. Lorenzo Costa)

Już samo zrealizowanie początkowego założenia projektu Jazona – budowa statku, i to dużego – było dla warsztatów fotograficznych oergie „bardzo mało prawdopodobne”. Bazując bowiem na zasadzie wynikania oraz statystyce „zauważono istnienie możliwości”, że projektant i zarazem budowniczy tegoż statku już od pewnego czasu nie żyje. Zatrudnienie zaś współczesnych budowniczych napotkałoby duże trudności formalno-finansowe. Plan Jazona byłby też trudny do zrealizowania z banalnego powodu bojaźliwości warsztatowiczów. Mając na uwadze ich trwogę i drżenie związane z prościutkim wyjazdem do Lwowa kierownictwo podejrzewało, że podczas podróży do Kolchidy sama już świadomość – np. niebezpieczeństwa spotkania w Tracji harpii – spowodowałaby u nich psychozy, idee nadwartościowe, urojenia oraz myśli natrętne.

Harpie

Takich harpii najprawdopodobniej przestraszyliby się warsztatowicze podczas rejsu do Kolchidy.

W związku z powyższymi, kierownictwo podjęło decyzję, by do Kolchidy udać się prozaicznie, samolotem, zaś samą Kolchidę nazwać – równie prozaicznie – Gruzją środkowo-zachodnią.

Mając pewnie na uwadze – jak na tak ambitny projekt – dość krótki czas, który nam pozostał do początku jego realizacji, niektórzy z warsztatowiczów od razu zaczęli gromadzić rzeczy, według nich, niezbędne do odbycia podróży. Dlatego też widząc pewne błędy w planie zakupowym kierownictwo „warsztatów” apeluje by nie nabywać na potrzeby podróży ani spadochronów, ani też zapasowych skrzydeł do samolotu. Spadochrony bowiem nie mieszczą się w bagażu podręcznym, zaś montowanie podczas lotu skrzydeł zapasowych, ze względu na kłopotliwe operowanie dużymi płaszczyznami na wysokości i przy sporym wietrze, wydaje się być z konieczności mało skuteczne. Istnieje też niebezpieczeństwo, że ze względu na ciężar i gabaryty zapasowych skrzydeł obsługa samolotu, w tym Pan Pilot, nie będzie wiedziała jak je w bagażniku samolotu zmieścić.

Kierownictwu wydaje się, że spakowanie dodatkowej pary skarpetek (mogą być w kolorach dowolnych), czy ineksprymabli może być daleko bardziej przydatne. A szczegóły techniczne pleneru podamy już na dniach :)

organizacja plener fotograficzny warsztaty-fotograficzne.org

plener lwowski ogłoszony

comment 1
ilustracja wpisu informacyjnego o plenerze we Lwowie

Jak twierdzi Wikipedia 20 marca 1915 roku kataloński astronom Josep Comas Solá odkrył planetoidę (804) Hispania. My zapewne nie zdołamy przebić tego odkrycia, ale będziemy się bardzo starać. Otóż 100 lat później rozpoczniemy nasz tradycyjny, doroczny (no dobra, w zeszłym roku zrobiliśmy sobie przerwę ze względów bezpieczeństwa) warsztatowy plener fotograficzny we Lwowie.

Wyjazd plenerowy rozpocznie się w piątek 20 marca br, we wczesnych godzinach porannych (najprawdopodobniej o 4.00 rano transportem wiązanym kolejobusowym). Powrót zaś nastąpi 25 marca br (czyli w środę) porą wieczorową. Koszt przyjemności tej to 496,42 zł w opcji lux.

Podany wyżej koszt to tak zwana opcja lux zawierająca:

  • przejazdy to tu to tam pod warunkiem, że tu oznaczają Katowice, zaś tam Lwów;
  • przydział łóżkowy (planowo jedno łóżko na jednostkę warsztatowiczową);
  • ubezpieczenie podróżne standardowe;
  • opiekę i nadzór fotograficzny UpoF;
  • łapóweczki (ale tylko do kwoty 10 euro dla statystycznych dwóch celników);
  • pewnie śniadanie, ale jeżeli tak, to raczej traktowałbym jako ciekawostkę gastryczno-gfazstronomiczną.

Wersji standard na wszelki wypadek nie przewidziano!

Wszystkim planującym dołączenie do nas przypominamy, że do wjazdu na teren Ukrainy potrzebny i niezbędny jest (ważny) paszport!

Zdecydowanych na wyjazd prosimy o wpłatę zaliczek w wysokości 250 zł do 24 lutego 2015 na rachunek plenerowy, czyli: ING 69 1050 1445 1000 0090 4157 4055. Lojalnie ostrzegamy, że organizacyjnie sprawa lwowska jest dużo bardziej skomplikowana od praskiej, dlatego znana nam słowiańska decyzyjność i ostatniochwilność gwarantuje nam bardzo piękną katastrofę wyjazdową.

Opcja Czernobylska

W tym roku po raz kolejny planujemy wysłanie grupy ekspedycyjnej do Czernobyla. Wszyscy poważnie zainteresowani dodatkowym wyjazdem do strefy czernobylskiej usilnie proszeni są o przesłanie nam wiadomości o „poważnym zainteresowaniu” błyskawicznie. Musimy bowiem towarzyszom ukraińskim przesłać informacje o liczbie chętnych. Wtedy też będziemy wiedzieli czy propozycje finansowe drugiej strony są jakkolwiek sensowne.

Wyjazd do Czernobyla w tym sensie nie jest powiązany z plenerem lwowskim, że ci którzy chcą pojechać do Lwowa, ale nie chcą jechać do Czernobyla, wracają pod opieką do Katowic normalnie, czyli 25.03.2015. Termin wyjazdu jedynie z powodów logistycznych „zgrany” jest z plenerem lwowskim. Wyjeżdżalibyśmy bowiem do Kijowa z Lwowa 25 marca wieczorem (po pożegnaniu z łezką w oku warsztatowiczów tylko lwowskich) zaś powrót do Katowic planowany jest na sobotę/niedzielę 28/29 marca.

Informacje

Wszystkich zainteresowanych plenerem lwowskim i/lub wyjazdem do Czernobyla bardzo prosimy o kontakt z Arturem – tel. +48 501 865 008; e-mail artur (at) warsztaty-fotograficzne.org.