Po długich deliberacjach, namysłach, roztrząsaniach strachem podszytych, tradycji jednak stało się zadość. W roku pańskim 2014 plener lwowski odbędzie się normalnie! Szczegóły wewnątrz postu.
jak było podczas warsztatów mokrego kolodionu
Późną jesienią roku pańskiego 2013 odwiedził nasze drzymalskie włości celem przeprowadzenia warsztatów mokrego kolodionu Piotr Pietryga. Nie ma co ukrywać, że zabawa z niesfornym kolodionem w wszechogarniających oparach eteru była przednia ;) Poniżej trochę więcej niż kilka zdjęć ilustrujących warsztaty.
Aha – drugą edycję warsztatów prowadzonych przez Piotra zaplanowaliśmy na 1 i 2 marca 2014. Zapraszamy do kontaktu w razie zainteresowania :)
Więcej zdjęć we wnętrzu wpisu – nie chcemy zanudzać niezainteresowanych ;)
lizbońskie spotkanie poplenerowe
Plener lizboński niestety już za nami… Rok, w którym plener ów się odbył, również za nami. Czas więc najwyższy na spotkanie, podczas którego podejmiemy próbę przeprowadzenia obrad podsumowujących :)
Ogłaszamy wobec tego lizbońskie spotkanie poplenerowe!
Kiedy się odbędzie?
11 stycznia br. o godzinie 17:00.
Gdzie się odbędzie?
Spotykamy się w siedzibie warsztatów, czyli na Drzymały 9/6 w Katowicach.
Plenerowiczów małych i dużych uprzejmie prosimy o przeglądnięcie swoich materiałów i wybranie z nich fotografii, które mieliby ochotę zaprezentować wszystkim zebranym. Będziemy niezwykle zobowiązani, jeśli autorzy wspomną coś o prezentowanym materiale :)
Na spotkanie zapraszamy wszystkich zainteresowanych, a nie tylko osoby, które wzięły udział w plenerze jako takim.
tramwaje w lizbonie też bez zmian
Brawurowy manewr tramwaju lizbońskiego, wymijającego – wybudowaną nagle na jego trasie – katedrę gotycką. Fot: Stefan Rychły
Jak wiadomo podstawowym środkiem transportu w Lizbonie – zaraz po autobusach, metrze, kolei, taksówkach, samochodach prywatnych, rowerach oraz nogach – są tramwaje. Lizbońska komunikacja tramwajowa zaabsorbowała naszych warsztatowych podróżników do tego stopnia, że już w Katowicach jeden z nich podszedł do kiosku przy ulicy Trzeciego Maja i zdecydowanym tonem zażądał:
– Poproszę ulgowy do Lizbony. To znaczy studencki, na tramwaj!
Sprzedawczyni najpierw po krótkiej szamotaninie przecisnęła głowę przez kuse okienko swego kiosku w celu sprawdzenia stanu poczytalności umysłowej delikwenta a następnie sprzedała mu bilet strefowy na trzy i więcej miast, za dwa złote i czterdzieści groszy.
Przypadkowy pasażer tramwaju lizbońskiego, sprawdzający – otrzymane w prezencie – tajemnicze urządzenie. Fot: Stefan Rychły
Incydent ten był początkiem wyssanych z palca opowieści, wśród których najsłynniejszą jest ta opisująca perypetie podróżnika, który wsiadłszy nieopodal Spodka do tramwaju linii sześć mrużąc w charakterystyczny sposób oczy zapytał nobliwą panią siedzącą przy oknie:
– Czy szanowna pani też jedzie do Lizbony?
Niestety, w wyniku tego pytania nobliwa pani siedząca przy oknie dopuściła się napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia, łamiąc na karku pytającego parasolkę co było oczywistym naruszeniem jego nietykalności cielesnej. Złamałby pewnie i drugą, gdyby ją tylko miała przy sobie.
Z drugiej strony naukowe rozwiązywanie problemu podróży do Lizbony tramwajem zaczęło nabierać tempa w momencie gdy obowiązująca teza głosząca, że jest to po prostu technicznie niemożliwe została zastąpiona teorią probabilistyczną, mówiącą, że podróż taka jest możliwa – ale bardzo mało prawdopodobna. Tak więc problem przestałby istnieć, jeżeli tylko udałoby się skonstruować inżynierom jakiś niezbyt skomplikowany akcelerator prawdopodobieństwa.
Zdjęcie portretowe (wersja lizbońska). Fot. Stefan Rychły
Nasi fotograficzni pasjonaci lizbońskiego transportu szynowego tak długo czekać nie mogli i do tramwajów lizbońskich dotarli – prozaicznie – samolotem. To zaś co porabiali już na miejscu, w tychże właśnie tramwajach, okryte jest mgłą tajemnicy…
Mijane w tramwajowym pędzie lizbońskie ulice. Fot: Stefan Rychły
CDN
mokry kolodion – warsztaty
Wszystkim zainteresowanym przypominamy o organizowanych przez nas w pierwszym „pełnym” weekendzie grudnia br. warsztatach mokrego kolodionu. O ich poprowadzenie poprosiliśmy Piotra Pietrygę – człowieka przed którym kolodion nie ma tajemnic ;)
W chwili obecnej są jeszcze dostępne wolne miejsca w sobotę, 7 grudnia.
Czym jest mokry kolodion?
Technika mokrego kolodionu polega na otrzymywaniu fotografii, gdzie obraz tworzy czyste srebro na szklanych płytach. Jej pozytywowa odmiana, ambrotypia, charakteryzuje się wrażeniem trójwymiarowości dzięki iluminacji jasnych partii srebra kontrastujących z głęboką czernią czarnego szkła. Dzięki temu jest jedną z najpiękniejszych odmian fotografii szlachetnej.
Technika mokrego kolodionu została opracowana w 1851 roku przez Frederica Scotta Archera. Była to swego rodzaju rewolucja w fotografii – przewyższała ona wcześniej używaną dagerotypię pod wieloma względami.
Czego nauczą się uczestnicy?
Uczestnicy warsztatów nauczą się wykonywać samodzielnie ambrotypy (zdjęcia pozytywowe wykonane na czarnym szkle) jak i negatywy szklane. Organizatorzy warsztatów kładą duży nacisk na indywidualną pracę kursantów, co jest możliwe dzięki kameralnej grupie, obecności modelki i dwóch stanowiskach w studiu i ciemni.
Doświadczenie w fotografii analogowej nie jest wymagane – niezbędna będzie jednak chęć poznania czegoś nowego i minimum zdolności manualnych.
Program dnia warsztatowego, wraz z pozostałymi istotnymi informacjami, znajdziecie w głębi postu.

























