plener fotograficzny warsztaty-fotograficzne.org

tramwaje w lizbonie też bez zmian

Skomentuj

Lizbońskie tramwaje | plener fotograficzny | warsztaty-fotograficzne.org

Brawurowy manewr tramwaju lizbońskiego, wymijającego – wybudowaną nagle na jego trasie – katedrę gotycką. Fot: Stefan Rychły

Jak wiadomo podstawowym środkiem transportu w Lizbonie – zaraz po autobusach, metrze, kolei, taksówkach, samochodach prywatnych, rowerach oraz nogach – są tramwaje. Lizbońska komunikacja tramwajowa zaabsorbowała naszych warsztatowych podróżników do tego stopnia, że już w Katowicach jeden z nich podszedł do kiosku przy ulicy Trzeciego Maja i zdecydowanym tonem zażądał:

– Poproszę ulgowy do Lizbony. To znaczy studencki, na tramwaj!

Sprzedawczyni najpierw po krótkiej szamotaninie przecisnęła głowę przez kuse okienko swego kiosku w celu sprawdzenia stanu poczytalności umysłowej delikwenta a następnie sprzedała mu bilet strefowy na trzy i więcej miast, za dwa złote i czterdzieści groszy.

Lizbońskie tramwaje | plener fotograficzny | warsztaty-fotograficzne.org

Przypadkowy pasażer tramwaju lizbońskiego, sprawdzający – otrzymane w prezencie – tajemnicze urządzenie. Fot: Stefan Rychły

Incydent ten był początkiem wyssanych z palca opowieści, wśród których najsłynniejszą jest ta opisująca perypetie podróżnika, który wsiadłszy nieopodal Spodka do tramwaju linii sześć mrużąc w charakterystyczny sposób oczy zapytał nobliwą panią siedzącą przy oknie:

– Czy szanowna pani też jedzie do Lizbony?

Niestety, w wyniku tego pytania nobliwa pani siedząca przy oknie dopuściła się napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia, łamiąc na karku pytającego parasolkę co było oczywistym naruszeniem jego nietykalności cielesnej. Złamałby pewnie i drugą, gdyby ją tylko miała przy sobie.

Z drugiej strony naukowe rozwiązywanie problemu podróży do Lizbony tramwajem zaczęło nabierać tempa w momencie gdy obowiązująca teza głosząca, że jest to po prostu technicznie niemożliwe została zastąpiona teorią probabilistyczną, mówiącą, że podróż taka jest możliwa – ale bardzo mało prawdopodobna. Tak więc problem przestałby istnieć, jeżeli tylko udałoby się skonstruować inżynierom jakiś niezbyt skomplikowany akcelerator prawdopodobieństwa.

Lizbońskie tramwaje | plener fotograficzny | warsztaty-fotograficzne.org

Zdjęcie portretowe (wersja lizbońska). Fot. Stefan Rychły

Nasi fotograficzni pasjonaci lizbońskiego transportu szynowego tak długo czekać nie mogli i do tramwajów lizbońskich dotarli – prozaicznie – samolotem. To zaś co porabiali już na miejscu, w tychże właśnie tramwajach, okryte jest mgłą tajemnicy…

Lizbońskie tramwaje | plener fotograficzny | warsztaty-fotograficzne.org

Mijane w tramwajowym pędzie lizbońskie ulice. Fot: Stefan Rychły

CDN

warsztaty fotograficzne warsztaty-fotograficzne.org

mokry kolodion – warsztaty

komentarze 3
Reprodukcja fotografii Piotra Pietrygi wykonana techniką mokrej płyty

Wszystkim zainteresowanym przypominamy o organizowanych przez nas w pierwszym „pełnym” weekendzie grudnia br. warsztatach mokrego kolodionu. O ich poprowadzenie poprosiliśmy Piotra Pietrygę – człowieka przed którym kolodion nie ma tajemnic ;)

W chwili obecnej są jeszcze dostępne wolne miejsca w sobotę, 7 grudnia.

Czym jest mokry kolodion?

Technika mokrego kolodionu polega na otrzymywaniu fotografii, gdzie obraz tworzy czyste srebro na szklanych płytach. Jej pozytywowa odmiana, ambrotypia, charakteryzuje się wrażeniem trójwymiarowości dzięki iluminacji jasnych partii srebra kontrastujących z głęboką czernią czarnego szkła. Dzięki temu jest jedną z najpiękniejszych odmian fotografii szlachetnej.

Technika mokrego kolodionu została opracowana w 1851 roku przez Frederica Scotta Archera. Była to swego rodzaju rewolucja w fotografii – przewyższała ona wcześniej używaną dagerotypię pod wieloma względami.

Czego nauczą się uczestnicy?

Uczestnicy warsztatów nauczą się wykonywać samodzielnie ambrotypy (zdjęcia pozytywowe wykonane na czarnym szkle) jak i negatywy szklane. Organizatorzy warsztatów kładą duży nacisk na indywidualną pracę kursantów, co jest możliwe dzięki kameralnej grupie, obecności modelki i dwóch stanowiskach w studiu i ciemni.

Doświadczenie w fotografii analogowej nie jest wymagane – niezbędna będzie jednak chęć poznania czegoś nowego i minimum zdolności manualnych.

Program dnia warsztatowego, wraz z pozostałymi istotnymi informacjami, znajdziecie w głębi postu.

Read More

plener fotograficzny warsztaty-fotograficzne.org

„lizboński zachód bez zmian”

Skomentuj

Jak wszyscy zainteresowani pewnie wiedzą warsztaty kreska fotograficzne kropka oergie się rozwijają. Plenery na które warsztatowicze jeżdżą i latają – też. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że już nie tylko Paryż, Lwów, Barcelona czy jakiś tam Marrakesz doświadczają specyficznego szczęścia naszych wizytacji.  Tym razem rozwój plenerowy nastąpił bowiem na zupełnych krańcach Europy, a ściślej gdzieś na zabitym dechami zachodzie tejże. Mówiąc krótko – polecieliśmy do Lizbony.

Na lotnisku - jak widać - wszystko przebiegało w atmosferze głebokiego zrozumienia. W lewym górnym rogu widoczny jest jeden z elementów Stalowego Pegaza z filuternie połyskującym światełkiem czerwonym.

Na lotnisku – jak widać – wszystko przebiegało w atmosferze głebokiego zrozumienia. W lewym górnym rogu widoczny jest jeden z elementów Stalowego Pegaza z filuternie połyskującym światełkiem czerwonym. Fot: Stefan Rychły

Niektórzy złośliwi uważają, że w zasadzie to „warsztaty…” chciały lecieć do Ameryki, tylko zabrakło im paliwa oraz, że w związku z powyższym na lotnisku berlińskim doszło do gorszących scen połączonych z oschłą wymianą zdań pomiędzy warsztatowiczami a panem pilotem, który to właśnie chciał więcej tego paliwa celem wlania go w trzewia swego stalowego Pegaza. Pragniemy zdementować te niecne pomówienia.

Jedyny, oraz ostateczny cel podróży warsztatowiczów. Fot: Stefan Rychły

Jedyny, oraz ostateczny cel podróży warsztatowiczów. Fot: Stefan Rychły

Celem naszej peregrynacji była Lizbona, tylko Lizbona i do tejże właśnie Lizbony dotarliśmy… Co zaś się działo w mieście, tym właśnie mieście słynnym z wielu przewodników turystycznych, to już zupełnie inna historia…

Podstawowy widok lizboński. Nazwijmy go zewnętrznym. Fot. Stefan Rychły

Podstawowy widok lizboński. Nazwijmy go zewnętrznym. Fot. Stefan Rychły

Podstawowy widok lizboński. Nazwijmy go wewnętrznym. Fot. Stefan Rychły

Podstawowy widok lizboński. Nazwijmy go wewnętrznym. Fot. Stefan Rychły  

 

 

CDN…

warsztaty-fotograficzne.org wystawy fotograficzne

artur rychlicki – podróżni

Skomentuj

Reprodukcja jednego ze zdjęć cyklu zatytułowanego Podróżni

Ostatnie tygodnie są dla nas wyjątkowo łaskawe jeśli chodzi o wystawy zdjęć Artura Rychlickiego. Ciągle jeszcze w oddziale Muzeum Historii Katowic zobaczyć można jego wystawę „Kolej rzeczy„, a już mamy przyjemność zaprosić Was do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Piekarach Śląskich na wystawę cyklu zatytułowanego Podróżni. W jej trakcie będzie można zobaczyć 20 prac cyklu, o którym autor pisze w następujący sposób:

Pomysł wystawy w swej warstwie filozoficznej zasadza się na nietzscheańskich przemyśleniach dotyczących wiecznego powrotu oraz późniejszych własnych, czysto egzystencjalnych myślach na temat roli człowieka w świecie, w tym głównie w świecie swoich wyobrażeń: ciągła podróż, ciągłe szukanie miejsca „na zawsze”, wieczna nowalisowska podróż „do domu”, która to czyni z naszej egzystencji magiczne koło powrotu, wyznaczając oprócz jakości tej egzystencji, również jej granice. Kantorowski „wieczny wędrowiec” jest jej quasi-fizycznym, natomiast jego trupa teatralna ściśle fizycznym uosobieniem.

Wydawać by się mogło, że najprościej doszukiwać się można tajemnic naszej egzystencji bezpośrednio w otaczającej nas „aktualnej” rzeczywistości. Wszelkie takie próby wydają się jednak wciąż chybione. Dokument, fotografia prasowa, materiały zbierane przez różnej maści historyków – jako realistyczny opis rzeczywistości mówią nam bowiem o zdarzeniu, nie zaś o jego istocie. Odpowiadają na pytania gdzie, co i jak, również starając się opowiadać dlaczego i po co, nie dochodząc jednak do sedna tych pytań.

Wystawa ma formę opowieści. Obserwujemy dwójkę ludzi w ich wędrówce do własnego mitycznego wyśnionego Domu. Jesteśmy obecni przy najważniejszych chwilach tej podróży. Od chwili najważniejszej – podjęcia decyzji, wykonania pierwszego kroku, dzięki któremu zawsze wszystko się zaczyna, poprzez późniejszą ich wędrówkę przez miejsca „źródłowo” archetypiczne – kościół, rynek miasta które opuszczają „na zawsze” ze złudnym przekonaniem, ze to nie jest „ich” miejsce.

Ich późniejsza wędrówka kończy się na stacji z której wyruszą – taką mają zapewne nadzieję – dalej w poszukiwaniu lepszego Domu.

To oczywiście zapatrzenie w przyszłość spowodowało że nie zauważyli prostego faktu, że z tej stacji nigdzie nie pojadą, że jakakolwiek chęć ucieczki i poszukiwań innego świata jest tylko ułudą, „niemożliwym”, że ich trud jest absolutnie bezsensowny.

Stacja od lat jest nieczynna.

Mimo tych wszystkich niepowodzeń, przeciwności, całą podróż odbywają oddzielnie. Nie widzą siebie, nie reagują na siebie. Będąc na stacji jedynymi, nie spotkają się nigdy.

Artur Rychlicki

Zapraszamy na wystawę i na jej wernisaż, który  odbędzie się 12 listopada br. o godzinie 18:00 w siedzibie Miejskiej Biblioteki Publicznej w Piekarach Śląskich, mieszczącej się przy ul. Kalwaryjskiej 62d.

Wstęp wolny, serdecznie zapraszamy!

polaroid warsztaty fotograficzne

pola love

Skomentuj

Zdjęcie grupowe uczestniczek warsztatów fotografii natychmiastowej

W zeszłą środę rozpoczęliśmy kursowo-warsztatową przygodę z fotografią natychmiastową. Dziesięć odważnych kobiet (tak, tak – na warsztaty zgłosiły się wyłącznie uczestniczki, czyżby facetom się nie chciało?) podjęło wyzwanie i rozpoczęło przygodę z polaroidem.

Na początek pojawiły się wątki związane z historią tej technologii, podstawami kadrowania i kompozycji. Był też pakiet ćwiczeń wykonywanych za pomocą aparatów zupełnie cyfrowych. Ale znaleźliśmy też oczywiście czas na wykonanie testowych fotografii polaroidowo-grupowych. I choć, jak widać, wystąpiły pewne trudności z kadrowaniem, to efekt możemy uznać za całkowicie zadowalający ;)

Warsztaty polaroidowe prowadzimy dzięki współpracy z katowicką Ambasadą Młodych.