Zajawka wystawy fotograficznej - rychlicki - dziewit - unseen - warszawa - poziom
wystawy fotograficzne

(un)seen scapes. Wystawa niedozobaczenia.

Leave a comment

Zapraszamy Was na wystawę niedozobaczenia. Wystawę, która prezentowana będzie do przedednia otwarcia galerii zamkniętej, jak wszystkie inne, z powodu ataku koronawirusa. Być może powiecie, że to bez sensu, i być może będziecie mieli rację. My jednak usilnie zapraszamy Was przynajmniej na wernisaż, którego również nie będzie można odwiedzić, ale za to będzie można oglądać na żywo na facebookowych profilach organizatorów.

Wystawa nosi tytuł „(Un)seen scapes. Wystawa niedozobaczenia”, a niezobaczyć będzie można w jej trakcie fotografie Jakuba DziewitaArtura Rychlickiego.

► Organizatorzy:

► Kurator wystawy: Wojciech Sternak

► Wernisaż / transmisja: 12 maja 2020, godz. 19.00

Opis kuratorski wystawy: 

NIEDOMIAR WIDZIALNEGO
…wokół Wystawy niedozobaczenia w galerii OBOK ZPAF.

W ogłoszonej wszem i wobec erze nadprodukcji obrazów fotograficznych nastał czas pandemii, który odciął nas od muzeów, galerii i wystaw. Uff, krótkie posty bywają zalecane w wielu kulturach (nie tylko w socialmediach). A jednak użycie technologii streamingu, video-chatów, live’ów i wirtualnych wycieczek nie dało nam wybić się z nałogu wizualnego konsumpcjonizmu. Pandemiczny social-distancing będziemy podsumowywać nie tylko w dniach i kilogramach, ale też w terabajtach przesłanych na żywo multimediów.

„Wystawa niedozobaczenia” igra z naszym kompulsywnym głodem wizualnym. Nie wprowadza prac dwóch artystów: Jakuba Dziewita i Artura Rychlickiego pod nasze strzechy. Intencją twórców jest wybrzmienie sytuacji, w której rzeczywiście tracimy swobodny dostęp do kultury. Zamknięcie Galerii OBOK dla zwiedzających powoduje, że na wernisażu pojawią się tylko oni oraz niżej podpisany. W przestrzeni, która często nie mieści przybyłych na otwarcie, teraz słychać będzie pogłos towarzyszący ich słowom. Starannie oprawione i wyeksponowane fotografie kryją się jednak przed wzrokiem transmitującej kamery, która wymyka się niejako swej roli, przestaje zaświadczać.

Ta wystawa istnieje jednak realnie, dokładnie aż do przedednia otwarcia galerii OBOK dla odwiedzających – nie zobaczycie więc jej na własne oczy. A jednak mamy nadzieję, że swą formą otworzy pole do refleksji nad tym, co przeminione, choć obecne w fotografii – co obecne lecz niedozobaczenia.

Nie mniej, a tym bardziej, mimo wszystko, do zobaczenia na wernisażu live.

dr Wojciech Sternak (Warszawa, 11 maja 2020)

Opis autorski wystawy:

Istnieje jeden pewnik związany z pejzażami: pejzaż się widzi – i to niezależnie od tego, czy będziemy przez to określenie rozumieć „krajobraz przedstawiony w sztuce”, czy też „krajobraz naturalny” (vide: Słownik języka polskiego Doroszewskiego). Na wystawie zaprezentowane zostaną fotografie przedstawiające pejzaże, których nikt nie ogląda.

Jakub Dziewit pokaże klasyczny temat fotograficzny. Można by rzec, że będzie to zuchwałe nawiązanie do początków fotografii, czyli widok z okna, chociaż w tym przypadku raczej widok przez okno (na okno?). To okno w czarnobylskiej szkole – zamkniętej ponad trzydzieści lat temu, w której uczniowie nie patrzą już tęsknie na drzewa, a dla odwiedzających to miejsce współcześnie ważniejsza jest atrakcja rozpadu przestrzeni wewnątrz. Samo okno (okno na świat?) przestaje zresztą pełnić swoją funkcję, gdyż – niemyte – powoli zaburza widok. Za jakiś czas nie będzie widać już nic – tylko okno, bez widoku.

Artur Rychlicki nawiąże zaś do innego wielkiego tematu fotograficznego, czyli reportażu – portretu ludzi, którzy nie są nawet trybikami w wielkim systemie, bo jego koła zamachowe są zbyt wielkie, by zauważyć człowieka. Na prezentowanym zdjęciu nie widać jednak ludzi – tak, jak nie widać sfotografowanego pejzażu. Jest to bowiem widok na cmentarz położony pięćdziesiąt metrów od brzegu Jeziora Aralskiego. Jezioro to zaznaczone jest na mapie, ale jego obraz wymaga wyobraźni, gdyż zobaczyć się go już nie da.

Sformułowanie „wystawa niedozobaczenia” pozornie zawiera błąd. To jednak błąd wbudowany w wystawę, na której pokazywane będą właśnie dwa „niedozobaczenia”. Zobaczyć ich jednak nie będzie można, gdyż wystawa będzie prezentowana w galerii w okresie jej zamknięcia z powodu zagrożenia epidemicznego. Pojawia się pytanie: czy to ważne, czy cesarz jest nagi, jeśli go nie widzimy?

O autorach:

Jakub Dziewit – kulturoznawca o zacięciu antropologicznym, metafotograf, animator kultury, niezależny kurator. Autor albumu „This is not another Martin Parr exhibition” oraz kilku fotograficznych wystaw indywidualnych; kurator ponad 20 wystaw fotograficznych i malarskich. W pracy twórczej stawia pytania o możliwości i uwarunkowania medium fotografii – równocześnie poszerzającej i ograniczającej proces poznawczy człowieka.

W działalności badawczej zajmuje się kulturą wizualną oraz wykorzystaniem mediów w antropologii. Autor książek „Aparaty i obrazy. W stronę kulturowej historii fotografii” oraz „Ocalać. Zofia Rydet a fotografia wernakularna” (wraz z Adamem Pisarkiem), współredaktor tomu „Patrzenie i widzenie w kontekstach kulturoznawczych”.

Artur Rychlicki – fotograf urodzony i mieszkający w Krakowie. Wychowywał się w rodzinie i środowisku współpracującym z Tadeuszem Kantorem oraz teatrem Cricot 2, co nie pozostało bez wpływu na jego postawę twórczą. Jego prace prezentowane były podczas indywidualnych wystaw m.in w Wielkiej Brytanii, Danii, Niemczech, Francji oraz w Polsce. Jest fotografem, który pracuje ostentacyjnie, wręcz prowokująco nieśpiesznie oraz z (dla niektórych przesadnym) namysłem podkreślającym emocjonalną stronę wypowiedzi artystycznej.

No i od 20 lat prowadzi w Katowicach warsztaty, których blog właśnie przeglądasz.

Poniżej archiwalna transmisja, jaka odbyła się na naszych profilach FB. Właściwa część zaczyna się od 3:07, zaś artyści i kurator są zamaskowani ze względu na zasady bezpieczeństwa związane z sytuacją koronawirusową.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

by

Adam urodził się jakiś czas temu w pierwszej połowie roku. Właściciel kota rasy Maine Coon, któremu wydaje się że jest człowiekiem i nakrycia głowy w postaci czarniutkiego cylindra. Sympatyk i jeden z kilku punktów oparcia anonsowanych tu warsztatów fotograficznych od samego początku ich istnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *