plener fotograficzny szanowna komisja warsztatowa

komisja warsztatowa. droga krzyżowa – pierwszy upadek.

komentarze 2

Lwów zaskoczył nas postępującym zdziadzieniem Dominika.

Tego samego Dominika, który wstąpiwszy w szeregi warsztatów fotograficznych w ubiegłym roku, zasłynął z niespotykanej i wyrafinowanej diety. Podziw dosięgał wszystkich: starszych hydraulików, młodszych magistrów, matek z dziećmi, a nawet stryjków, którzy codziennie dokładali do cholesterolu.

Wszystko przemija. Dawny zapał i pietyzm w przyrządzaniu zdrowych posiłków odeszły w niepamięć. Komosa przyrządzana na parkingu w czeskim miasteczku w drodze na plener, była już tylko bladym wspomnieniem.

Krok po kroku nasz przyjaciel zmieniał stare nawyki żywieniowe, doprowadzając do zachwiania fundamentów piramidy Maslowa. Apogeum miało miejsce czwartego dnia wizyty warsztatów we Lwowie, kiedy to grupa nowo przybyłych warsztatowiczów, postanowiła przyrządzić puchacie łechczącą podniebienie kolację. W tym samym żesz czasie w pokoju obok Szanowna Komisja Warsztatowa dopuszczała się żenującego spożycia spodeszwiałego chleba obsmarowanego bezpłciowym topionkiem. Stanowszy w obliczu miernoty i nędzy, kiedy siegnięcie po kolejną łyżkę zupki chińskiej wydawało się jedynym wyjściem, Komisja zdecydowała przeprowadzić akcję pozyskania od sąsiadów chociażby jednego smakowitego kęsu.

Prowadzone zapachem Wysokie Grono Warsztatowe udało się do pokoju sąsiadów z intencją nawiązania ciepłych relacji. Akcja była zupełnie spontaniczna, nie pozostawiająca wątpliwości, że coś jest na rzeczy. Wczłapnięcie na terytorium Nowych Kolegów, którym została zaoferowana propozycja wzięcia udziału w nakręcieniu klipu grupy „9”, okazało się potężną kompromitacją, doprowadzającą Szanowną Komisję do spuszczenia głowy i podziwiania linii podłogowych. Niezrozumiały ustrój i przekaz wkomponowany w nagłe wtargnięcie, zniesmaczył lokatorów na tyle, że odłożyli smakowe widełki i oddalili się w nieznane dżungle mobajl fonów, a następnie w cień piętrowych łóżek.

Do sąsiadów nie przemówił nawet wrzask milczenia wzroku, skierowanego na stół zastawiony harmonijnym wytorceniem smakołyków. Gloria oddalała się na horyzoncie ciasnego pokoju z każdą mijającą sekundą ubraną w salwy bezradnego śmiechu. Odtrąconym śmiałkom, wydsuszonych na wiór żołądków pozostało tylko wycofanie się z niepewnej tętnicy napięcia zbliżającego Komisyjny Titanic ku dnu porażki pustych brzuchów.

ak, ds, wt, bph ws, asgds mk

ciemnia fotograficzna warsztaty-fotograficzne.org

ciemnia fotograficzna – zaczynamy wywoływanie

Skomentuj

Suszenie negatywów wywołanych w naszej ciemni fotograficznej

Nadszedł ten moment cyklu warsztatowego, kiedy to kolejny rocznik uczestników warsztatów fotograficznych przemieścił się ze studia do ciemni fotograficznej. Tym samym każdy z nich zostanie odgórnie przymuszony do własnoręcznego wywołania przynajmniej jednego filmu i wykonania co najmniej jednej odbitki :)

Być może rozrabianie chemii, nawijanie filmów na szpule koreksu oraz naświetlanie próbek nie wszystkim przypadnie do gustu, ale z doświadczenia wiemy, że co najmniej kilka osób przekona się do pracy ciemniowej i utknie w czeluściach naszej ciemni fotograficznej na długie godziny/dni/… miesiące(?) :)

W każdym razie, jak widać na załączonym obrazku, pierwsze „ćwiczebne” negatywy zostały wywołane i suszą się czekając na dalszą obróbkę.

panele dyskusyjne warsztaty-fotograficzne.org

panel dyskusyjny pt. „postfeminizm – postmodernizm”

Skomentuj

warsztaty-fotograficzne.org wraz z kwartalnikiem FA-art mają przyjemność zaprosić na panel dyskusyjny pt. „postfeminizm – postmodernizm”.

Plakat panelu dyskusyjnego pt. "Postfeminizm - Postmodernizm"

Czym jest postfeminizm? Zgrabną pozą, jedną z licznych dzisiejszych mód, której definicja umyka badaczom? Zwykłym odpryskiem, mającym swe źródło w postmodernistycznym tyglu? A może poważnym i niezwykle silnym dążeniem do opisania i określenia własnej tożsamości w świecie szumu informacyjnego?

Dwa zdjęcia, dwie postaci – Diane Arbus i Claude Cahun, dwa poglądy na otaczającą rzeczywistość będą punktem wyjścia rozmowy, której ambicją będzie próba określenia zjawiska postfeminizmu. Czy ze zderzenia tych dwóch postaw można się będzie zbliżyć choćby na krok do uchwycenia jego istoty? A może okaże się, że nie ma co chwytać, że to tylko następna blaga, kolejny dobrze opakowany humbug zaoferowany nam przez złośliwy „świat post”?

Miejsce:

Studio warsztatów-fotograficznych.org

ul. Drzymały 9/6

40-059 Katowice

Czas:

6 marca 2013 (środa), godzina 18:00

Podczas panelu głos zabiorą zaproszeni goście:

Piotr Czakański (ur. 1965) – polski pisarz, autor powieści Pierrot i Arlekin (1991), Ostatnia amerykańska powieść (1993), Aj (1996), Zimno (2008). Współtwórca kwartalnika literackiego „FA-art”, założyciel Teatru „Ecrit.SW”, stypendysta „Stiftung Preussische Seehandlung” (Berlin, 1996) i „KulturKontakt” (Wiedeń, 1997).

Monika Glosowitz (ur. 1986) – doktorantka Instytutu Nauk o Literaturze Polskiej Uniwersytetu Śląskiego, absolwentka MISH UŚ, programu Erasmus Mundus Master’s Degree in Women’s and Gender Studies (Universiteit Utrecht, Universidad de Granada) oraz Akademii „Artes Liberales”. Stale współpracuje z „Opcjami” i „artPAPIERem”. Przygotowuje rozprawę doktorską poświęconą estetyce afektywnej.

Paulina Łuczyk (ur. 1989) – studentka filologii polskiej UŚ oraz Podyplomowych Gender Studies IBL PAN, członkini i była przewodnicząca Koła Naukowego „Gender” Instytutu Nauk o Literaturze Polskiej Uniwersytetu Śląskiego. Publikowała m.in. na łamach nr. 3/2012 „FA-artu”, poświęconego postfeminizmowi.

Panel poprowadzi Artur Rychlicki (ur. 1971) – absolwent filozofii, krakowski fotograf od kilkunastu lat prowadzący autorskie warsztaty fotograficzne w Katowicach, wystawiał swoje prace podczas indywidualnych wystaw w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Włoszech, Danii. Nie posiada strony internetowej, profilu na Fejsbuku (na Naszej Klasie też nie miał), co przez współczesne społeczeństwo jest uważane za jedną z największych zbrodni przeciwko ludzkości.

Pomysł organizacji panelu wypłynął w związku z nr 3/2012 kwartalnika literackiego „FA-art”, którego tematem przewodnim jest postfeminizm. Czasopismo będzie można nabyć w trakcie spotkania w promocyjnej cenie 15 zł.

historia warsztatów warsztaty-fotograficzne.org

Historii „warsztatów…” ciąg dalszy.

Skomentuj

Rok 1526 – „warsztaty-fotograficzne.org” wybierają miejsce na siedzibę.

Członkowie „warsztatów…” uznają przez aklamację połączoną z ogólnym aplauzem, że siedzibą warsztatów będą Katowice. Fakt nieistnienia Katowic nie przejął zbytnio uczestników zgromadzenia, gdyż jednocześnie zobowiązano kuźnika Boguckiego Andrzeja do założenia wsi zagrodowej o takiej właśnie nazwie. Nie jest jasne, czy to z powodu chwilowego bycia nienarodzonym, czy to z powodów jakichkolwiek innych, np. formalnych, Katowice zostały założone przez kuźnika Boguckiego dopiero circa pół wieku później.
Następnie (około 1630 roku) inny kuźnik Walenty Roździeński napisał pierwszy poemat o tematyce warsztatwej:
„Officina ferraria, abo huta y warstat z kuźniami szlachetnego dzieła obscurowego”

„Wielkie użytki ziemne miejscy niektóremi
Z łaski swojej Pan Bóg dał tej to szląskiej ziemi
Ma warsztatę taką, z której tak dobrze działają
Obskurą, że mu równia w Europie nie mają.”

Walenty Roździeński podczas pracy nad poematem

Walenty Roździeński podczas pracy nad poematem

Lata 1526 – 1740. Habsburgowie członkami www.warsztaty-fotograficzne.org.

Okres ten cechuje się powrotem do dawnych doświadczeń związanych z Mieszkiem. Kryzys spowodowany reperkusjami wojny trzydziestoletniej spowodował pomniejszenie – z powodów finansowo materiałowych – otworu względnego form wiaderkowych, co skutkowało likwidacją profilu „Knedla czeskiego” warsztatów. Knedliki bowiem nie chciały przecisnąć się przez pomniejszony otwór względny form wiaderkowych, zaś pomysł produkcji spaghetti knedlikowego został jednomyślnie odrzucony z powodu niejasnego stanu prawnego włoskiego makaronu.

Lata 1740-1763. Wojny śląskie.

Próba zapisania się na warsztaty-fotograficzne.org Hohenzolernów i ich chęć współuczestniczenia w nich razem z Habsburgami stała się bezpośrednią przyczyną wybuchu wojen śląskich.

Przybycie jednego z Hohenzolernów na zajęcia fotograficzne

Przybycie jednego z Hohenzolernów na zajęcia fotograficzne

Rok 1765 – Ustalenie umiejscowienia siedziby „warsztatów-fotograficznych.org”.

Merytoryczna dyskusja na temat lokalizacji sprowadza się do dwóch miejsc: Wielkopańskiego Pałacu przy ulicy Mikołowskiej, gdzie w atmosferze sfer wyższych, czyli w kontakcie ze sferami błękitnokrwistymi byłyby „warsztaty…” czymś w rodzaju grupy rezydentów lub pieczeniarzy i – drugiego miejsca: skromnego lokum przy trakcie Drzymały. Lokum zdecydowanie mniejszego ale za to bardziej rozwojowego.

Rok 1766 – długofalowe koncepcje rozwoju.

Uczestnicy „warsztatów-fotograficznych.org” przekazują kierownictwu wiadomość, że traktu drzymalskiego jeszcze nie wybudowano i w miejscu siedziby rosną drzewa. Zwłaszcza przeszkadza warsztatowiczom dąb rosnący w miejscu planowanej ciemni fotograficznej. Pomysł zamienienia dębu na dębowy ciemniowy mokry stół zostanie zrealizowany po niespełna 270 latach.

Tędy postanowiono poprowadzić Trakt Drzymały. Widoczna rzeka Rawa wraz z rozlewiskiem. Fot: Catedral Verde

Tędy postanowiono poprowadzić Trakt Drzymały. Widoczna rzeka Rawa wraz z rozlewiskiem. Fot: Catedral Verde

Odłam Wielkopańskiego Pałacu ma zaś problemy z gawrą niedźwiedzi zlokalizowaną nieopodal dzisiejszego przystanku autobusowego „Katowice Mikołowska” . Niedźwiedzie nie pozwalają na twórczą pracę z camerami obscurami domagając się od warsztatowiczów pieszczot w postaci drapania za uchem, oraz pod brodą. W przypadku braku dopieszczenia – zwłaszcza drapania za uchem – niedźwiedzie stosują wobec uczestników zajęć przymus fizyczny. Inna zabawa niedźwiedzi, tzw “przytulanka” zazwyczaj kończy się dla warsztatowicza urazami wielonarządowymi. Proponowane przez leśniczego schronienie się w budynku pałacowym jest awykonalne z powodu fizycznego nieistnienia samego budynku.

Zadowolony z drapania za uchem niedźwiedź niedaleko przystanku "Katowice - Mikołowska". Fot: Jan Mehlich

Zadowolony z drapania za uchem niedźwiedź niedaleko przystanku „Katowice – Mikołowska”. Fot: Jan Mehlich

Rok 1785 – Nowe koncepcje gospodarki przestrzennej.
Plan zagospodarowania przestrzennego Puszczy Sląskiej przewiduje wybudowanie zabudowań dworskich Wielkopańskiego Pałacu w przeciągu nieprzekraczającego terminu 165 lat, zaś traktu drzymalskiego do roku około 1860. W związku z dobrymi prognozami rozwoju komunikacji dla rejonów siedziby, warsztatów postanowiono nie przenosić jej w inne miejsce.

 

Rok 1819 – początki rozwoju chemiczno – nazewniczego.
William Herschel przysyła do siedziby warsztatów list w którym informuje zainteresowaną stronę o odkryciu tiosiarczanu sodu oraz wymyśleniu słowa „fotografia”. „warsztaty-fotograficzne.org” podejrzewają błąd w zaadresowaniu listu przez Herschela.

William Herschel - widoczny fotograficznie nieprawidłowy światłocień

William Herschel – widoczny fotograficznie nieprawidłowy światłocień

 

Rok 1839 – myśl francuska na “warsztatach-fotograficznych.org”.

J. M. Daguerre uprzedzając innych opatentowuje wynalazek fotografii. Ma to zbawienny wpływ na rozwój „warsztatów-fotograficznych.org”. Bowiem to właśnie dzięki Daguerre’owi członkowie warsztatów z dnia na dzień dowiedzieli się co robili przez dziesiątki tysięcy lat.

Louis Daguerre zastanawia się cóż to takiego najlepszego wymyślił.

Louis Daguerre zastanawia się cóż to takiego najlepszego wymyślił.

 

 

CDN.